Noc polarna w Norwegii – ile trwa i jak ją przetrwać?

Noc polarna to zjawisko polegające na tym, że w danym miejscu noc trwa przez ponad 24 godziny trwa noc. Atrakcyjna wizja? Dodajmy, że przez ponad 24 godziny to w jednym miejscu dwa miesiące, a w innym nawet… pół roku!

Mørketid, czyli zimowe ciemności 

Ostatnia noc polarna w Tromsø, największym mieście północnej Norwegii, trwała od 27 listopada do 15 stycznia. Na określenie tych zimowych ciemności istnieje w języku norweskim słowo Mørketid. Słońce przez całą dobę znajduje się pod linią horyzontu, w związku z czym jego rozproszone promienie docierają do atmosfery w znikomych ilościach. W godzinach między  jedenastą a trzynastą pojawia się trochę więcej światła i w Tromsø panuje atmosfera, niczym w Warszawie w późne listopadowe popołudnie. 

Mówi się, że słowo „noc” nie jest najadekwatniejszym określeniem opisywanego zjawiska. Przypomina ono raczej zmierzch przeplatający się ze świtem w godzinach, w których zwykle trwa dzień – szczególnie przy bezchmurnym niebie. Wówczas da się na nim zaobserwować różne kolory.

Polowanie na zorzę polarną 

Podczas nocy polarnej panują najbardziej sprzyjające warunki, by zobaczyć zorzę polarną. Miejscowe biura turystyczne proponują więc „tropienie” zorzy albo „polowanie” na zorzę. Oczywiście bez gwarancji że się uda. Zorza polarna czyli Aurora Borealis to unikatowe zjawisko zachodzące wskutek wybuchów na powierzchni Słońca.

Fala magnetyczna, czyli tak zwany wiatr słoneczny, spowodowany eksplozją dociera do Ziemi pod postacią spektakularnych pasm światła ukazujących się na niebie, zmieniając przy tym barwę od jasnozielonej po intensywny fiolet.  Norwegowie uważają, że lepiej nie zbliżać się do zorzy, bo rozświetlona smuga może porwać człowieka. Japończycy natomiast starają się za wszelką cenę do niej zbliżyć, bo wierzą, że dziecko poczęte przy zorzy jest mądrzejsze i ma większe szczęście w interesach, jest także większa szansa na poczęcie chłopca.

Dzień polarny i biała noc

Z kolei dzień polarny (Fargetid) to zjawisko występujące w strefach polarnych, polegające na tym, że słońce, w miesiącach letnich w ogóle nie zachodzi za horyzont. W Tromsø dzień polarny można obserwować od 20 maja do 22 lipca. Główną atrakcją w czasie trwania dnia polarnego jest obserwacja słońca krążącego nieustannie powyżej linii widnokręgu. Dzień polarny i biała noc to nie to samo! W przeciwieństwie do dnia polarnego, podczas białej nocy tarcza słoneczna chowa się za horyzontem, jednak bardzo płytko. 

Dzień polarny to okazja do pieszych wędrówek w celu poznania arktycznej przyrody. Czas eskapad nie jest ograniczany przez zachodzące słońce. W krajach skandynawskich istnieje możliwość zagrania w golfa na polach golfowych otwartych przez całą noc. 

Jak Norwegowie radzą sobie z Mørketid

Największym kłopotem podczas nocy polarnej są dla człowieka zaburzenia snu związane z zaburzeniami wydzielania melatoniny, czyli tzw. hormonu snu. Rdzenni mieszkańcy Norwegii przywykli do corocznych ciemności i potrafią w czasie nocy polarnych zachować aktywność i regulować sen, mimo że niezbędną do niego melatoninę stymuluje światło. 

Podczas nocy polarnej Norwegowie rezygnują z dojazdów do pracy i szkół samochodami, a tam, gdzie latem umiejscowione są stojaki na rowery, pojawiają się stojaki na narty. Na nartach-biegówkach dojeżdżają do pracy uczniowie, studenci i poważni managerowie. Firmy dbają, by spoceni pracownicy mogli skorzystać z prysznica. Natomiast w restauracjach do śniadania dostać można obok wędzonego łososia także kapsułki z tranem. 

Być obcokrajowcem i przetrwać noc polarną…

Noc polarna w Norwegii stanowi dla przybywających tu obcokrajowców duże wyzwanie. To nie tylko kwestia zaburzeń rytmu dobowego i kłopotów ze snem. Przyjezdni skarżą się, że „wieczna noc” odbiera im radość życia i codziennie muszą toczyć walkę, aby wstać z łóżka. Wielu boryka się z objawami depresji. Zażywanie tranu i utrzymywanie optymalnego poziomu witaminy D w organizmie to dobry sposób na to, żeby nie wpaść w zimową depresję i lepiej sypiać. 

Ale są i tacy, którzy uważają, że noc polarna to prawdziwe wybawienie. Ich zdaniem nie ma nic gorszego, niż konieczność „siedzenia w pracy”, kiedy pogoda za oknem jest idealna. Długie tygodnie nocy polarnej to czas bez żalu, że mogłoby się być gdzie indziej. Że zamiast „obracać papiery” lepiej byłoby udać się na spacer. 

Mówi się, że jeśli chcesz mieć pewność, że znajomy przyjdzie na spotkanie w środku zimy, to powinieneś umówić się z Norwegiem, bo ten zawsze się zjawi. Obcokrajowcy, którzy są w Krainie Fiordów od niedawna, mogą mieć kłopoty z motywacją…

A po nocy przychodzi dzień

Kiedy wreszcie pokazuje się słońce, świętowaniu nie ma końca. Spragnieni jego widoku mieszkańcy Tromsø wychodzą  jak najwyżej się da, na pobliskie wzgórza, i czekają na pierwsze promienie racząc się ulubionymi trunkami i „słonecznymi” pączkami z nadzieniem w postaci budyniu śmietankowego. Podobne ciastka zajada się także jesienią, na pożegnanie słońca, czyli na początku nocy polarnej nocy. Tylko wtedy nadzienie jest ciemne, z budyniem czekoladowym.

Szukasz pracy za granicą?

Zarabiaj nawet 100 zł/h

Aplikuj już teraz →