Nauka norweskiego od podstaw – jak zacząć naukę krok po kroku

Jak w przypadku nauki każdego języka obcego od zera, także w przypadku norweskiego najważniejsza jest motywacja. Inaczej podchodzimy do nauki, kiedy motywuje nas jedynie egzamin i słynna idea trzech z (zakuć, zdać, zapomnieć), inaczej, kiedy język jest nam potrzebny, bo rozpoczynamy pracę w Norwegii albo nawet przeprowadzamy się do Kraju Fiordów na stałe.

Inaczej będziemy wchłaniać język norweski, jeśli to kolejny nasz język obcy, inaczej, jeśli nigdy wcześniej nie mieliśmy do czynienia z inną gramatyką i fonetyką, niż polska. 

Kurs norweskiego na najniższym poziomie zaawansowania

Jeżeli mówimy wyłącznie po polsku, warto zapisać się na kurs norweskiego na najniższym poziomie zaawansowania. Dlaczego? Bo taki kurs pomoże nam wyobrazić sobie strukturę języka.

W początkowej fazie nauki wszyscy mamy ten sam problem: docierające do nas dźwięki nie dość, że nic nie znaczą, to jeszcze mamy kłopot z wyodrębnieniem z ich kakofonii pojedynczych słów i wyobrażeniem sobie, gdzie zaczyna się i kończy zdanie. Chodzi o tę elementarną wiedzę, która pomoże nam ustalić jak zbudowane jest zdanie: że podmiot (kto robi?), orzeczenie (co robi?), jak robi (okolicznik?) i tak dalej.

Nie, nie chodzi o kolejną szkolną dawkę gramatycznych terminów, nikt nie będzie robił nam sprawdzianu z wykresu zdania. Ale zdamy sobie sprawę, że dźwięki układające się w taki komunikat:

Unnskyld, snakker du enegelsk? (Przepraszam, czy mówi pan po angielsku?)

to cztery odrębne słowa, z których każde ma swoje znaczenie, a ich kolejność w zdaniu nie jest przypadkowa. Kiedy język norweski przestaje być ciągiem niezrozumiałych dźwięków i zaczynamy dostrzegać jego strukturę, zwykle zadajemy sobie pytanie: czy norweski jest podobny do polskiego? Pytanie nie jest bezzasadne, bo wtedy nasz mózg podejmuje decyzję: uczymy się przez analogię albo potrzebny jest wysiłek przyswojenia sobie czegoś całkiem nowego, innego. Jak zatem jest z norweskim? 

Brak ujednoliconego standardu wymowy

Po pierwsze, musimy pamiętać, że osobom uczącym się norweskiego od podstaw na pewno trudność będzie sprawiała wymowa, ponieważ język ten nie posiada ujednoliconego standardu wymowy. Norwegowie są przyzwyczajeni do różnic w wymowie, a nawet do wielu wariantów jednego słowa.

W norweskiej wymowie zachowane są samogłoski krótkie i długie, co jest dla mówiącego i słuchającego ważne, gdyż wpływa na znaczenie wyrazów. W polszczyźnie też kiedyś rozróżnialiśmy długość samogłosek (tzw. iloczas), ale zanikł on w początkach XVI wieku i dziś nie czujemy już zasad tego językowego zjawiska, choć np. nasi najbliżsi sąsiedzi, Czesi, iloczas stosują. Podobną trudność fonetyczną dla Polaków stanowi fakt, że czasem kilka wyrazów należy wymawiać razem, nie oddzielając ich od siebie.

Mniej odmiany

Po drugie, Polak uczący się norweskiego od zera z ulgą przyjmie informację, że w języku tym nie ma odmiany rzeczownika i przymiotnika przez przypadki ani odmiany czasownika przez osoby. Nie oznacza to jednak, że w norweskim nic się nie odmienia. Podobnie jak w angielskim, mamy do czynienia z czasownikami regularnymi i nieregularnymi, istnieją też trzy czasy przeszłe, ale na co dzień wystarczy znajomość dwóch. 

Bokmål i nynorsk – wspólne języki pisane

Po trzecie, do zapisu wykorzystywane są dwa standardy językowe: bokmål (dosł. „język książkowy”) oraz nynorsk (dosł. „nowonorweski”). W praktyce oznacza to, że podobny tekst może zostać zapisany na dwa odbiegające od siebie sposoby. Bokmål i nynorsk traktowane są jako równoważne, ale w praktyce to bokmål wiedzie prym we wszelkich środkach przekazu, jest też wariantem, którego najczęściej uczą się obcokrajowcy (prawie wszystkie podręczniki do nauki norweskiego napisane są w tym wariancie).

Warto przy tym pamiętać, że oprócz tych dwóch wariantów języka, w Norwegii funkcjonuje mnóstwo dialektów (czyli wariantów wymowy).
Ile?
Naprawdę trudno oszacować, bo dialekt może obejmować zarówno określony region państwa, jak i jedną małą wysepkę. Żeby zapobiec brakowi możliwości porozumiewania się, ustalono, że bokmål i nynorsk są wspólnymi językami pisanymi dla osób mówiących w wielu regionalnych dialektach. 

Kebabnorsk, czyli „kebabowy norweski”

Po czwarte, z uwagi na fakt, że w Norwegii mieszka wielu emigrantów, na naszych oczach rozwija się etnolekt (odmiana języka dominującego, czyli norweskiego, charakterystyczna dla pewnych grupy mniejszościowych, zawierająca w sobie wpływy mowy pierwotnie używanych przez tę społeczność) kebabnorsk, czyli „kebabowy norweski”. 

Jeśli zależy Ci na tym, żeby sprawnie poruszać się po norweskim rynku pracy, mieć dobry kontakt z pracodawcą i współpracownikami, a po godzinach swobodnie korzystać z udziału w życiu społecznym i kulturalnym, nauka języka norweskiego Cię nie ominie.

Warto podjąć ten wysiłek, bo znajomość języka kraju, w którym chcemy pracować i wieść normalne codzienne życie jest naprawdę kluczowa. Norwegowie są naprawdę bardzo uprzejmi w stosunku do cudzoziemców, którzy podejmują próby rozmowy w języku norweskim i doceniają ich wysiłek włożony w naukę. Wniosek? Po prostu zapisz się na norweski dla początkujących.

Szukasz pracy za granicą?

Zarabiaj nawet 100 zł/h

Aplikuj już teraz →